Bus był ogromny. Był w nim salonik, kuchnia, łazienka i do tego każdy z chłopaków miał osobny pokój.
Usiadłam u Joe'go na łóżku.
-WoW - wydusiłam z siebie... Byłam na prawdę pod wrażeniem.
-Demi, Sel! chodźcie na chwilę, chciałbym wam kogoś przedstawić. - krzyknął Nick
Weszłyśmy do jego pokoju.
-Demi, Sel, to moja dziewczyna Miley - Powiedział Nick
Dziewczyna uśmiechnęła się do nas.
-Miło mi was w końcu poznać, wiele o was słyszałam.
Po którkiej rozmowie chłopcy poszli do pokoju Kevina się przygotować. Ja i Sel siedziałyśmy u Joe'go i poprawiałyśmy makijaż.
-Dziewczyny ratujcie! - Miley wparowała do pokoju - potargałam sukienkę, a nie zdążę teraz do hotelu. - siadła załamana na łóżku
-Spoko zaraz coś wymyślimy - powiedziałam.
Wyciągnęłam z torebki białą bluzeczkę i różową spódniczkę ze srebrnym paskiem.
- Co ty na to? - zapytałam
-Dee jesteś wielka! - cmoknęła mnie w policzek i zaczęła się przebierać.
W tym samym czasie do pokoju wszedł Joe.
Miley zaczęła piszczeć, Sel zwijała się ze śmiechu.
Chwyciłam chłopaka za rękę i wyprowadziłam z pokoju.
-Puka się wariacie! - nakrzyczałam na niego. Zrobił minę niewiniątka i przytulił mnie do siebie.
-Joe, moja mama zaprasza was jutro na obiad - powiedziałam
-Nas tzn?
-Ciebie, twoich braci i rodziców oczywiście. Przyjdziecie?
-Jasne. Mamy jutro wolne.
Popatrzył mi słodko w oczy. Od początku występu nie mieliśmy nawet czasu żeby zamienić ze sobą kilka słów a co dopiero przytulić się. W pewnym momencie Joe zrobił to czego tak bardzo mi brakowało. Znów poczułam jego słodkie usta. Miałam nadzieje, że ta chwila będzie trwała wiecznie ale...
-No, no ładna mi to przyjaźń - usłyszeliśmy głos Miley i chichot Sel. Zaczerwieniłam się i wtuliłam w chłopaka.
-Jestem gotowa. I jak? - Miley okręciła się dookoła.
-Wyglądasz ślicznie - powiedziałam zgodnie z prawdą. Po dodatkach zauważyłam, że Sel maczała w tym palce.
***
Limuzyna podjechała pod klub. Był ogromny. Wyglądał fantastycznie. Przed wejściem był rozłożony czerwony dywan.
-I że my niby mamy po nim z wami przejść?! - krzyknęłyśmy z Sel - Nie ma mowy!
Wszyscy zaczęli się z nas śmiać. Nawet rodzice.
-Nie macie wyjścia - Joe wyszczerzył zęby.
-Boshe, jeszcze po czerwonym dywanie mam chodzić - westchnęłam. Nick i Joe znów zaczęli się śmiać bo tylko oni to usłyszeli.
Pierwsi wyszli rodzice chłopaków. Za nimi Nick i Miley. Wyglądali razem tak uroczo.
Sel i Kevin szykowali się do wyjścia.
-Dee - zaczął nieśmiało Joe - chciałbym żebyś weszła tam ze mną jako moja dziewczyna - popatrzył na mnie wyczekująco.
Oniemiałam. Byłam w szoku! Najcudowniejszy chłopak właśnie poprosił mnie o chodzenie!! Pocałowałam go.
-To znaczy tak? - zapytał
-Oczywiście wariacie! - krzyknęłam.
Joe wysiadł z limuzyny i pomógł mi wyjść. Byłam najszczęśliwszą dziewczyną pod słońcem. Szłam z uśmiechem na twarzy a mój nowy chłopak trzymał mnie za rękę.
Nie przeszkadzał mi nawet tłum paparazzich.
Przy wejściu stali reporterzy.
-Nie odpowiadaj na żadne pytania - szepnął Joe. Było mi to nawet na rękę. Nie miałam doświadczenia w show-biznesie, nie chciałam narobić mu wstydu.
-Joe, czy to twoja dziewczyna? - zaczęły padać pytania
-Tak - odpowiedział z dumą
-Myślisz że ten związek przetrwa? - zapytał inny dziennikarz. Wkurzył mnie tym pytaniem.
-Oczywiście! Demi jest najwspanialszą dziewczyną jaką znam, nie wyobrażam sobie, że moglibyśmy się rozstać - nie wierzyłam w to co słyszę. Chwalił się mną mimo że nie byłam żadną gwiazdą.
-Jak się poznaliście?
-Na wakacjach. To powinno wam wystarczyć
-Co z trasą koncertową?
-Na razie mamy jeszcze wolne, po wydaniu nowej płyty znów zaczniemy trasę.
-Kiedy nagrywacie?
-Za dwa tygodnie zaczynamy.
-Będą na niej jacyś goście specjalni?
-Będą ale to na razie tajemnica
Cieszyłam się, że mi nie zadawali zbyt wielu pytań. Pytali tylko jak się czuję jako dziewczyna najbardziej rozchwytywanego nastolatka, czy nie boję się, że jakaś gwiazdka mi go odbije i czy nie jestem z nim tylko ze względu na sławę.
Myślałam że walnę temu kto zadał to pytanie. Nie należę do takich panienek.
W końcu udało nam się wejść do środka. W holu stała ogromna rzeźba lodowa, w rogach stały piękne sofy, a dookoła widać było same sławy.
Nigdy w życiu nie widziałam tylu gwiazd na raz.
Znaleźliśmy Jonasów i dziewczyny. Widziałam, że Sel jest równie wstrząśnięta jak ja.
Z wrażenia prawie zapomniałam że ja i Joe jesteśmy parą.
Kevin podszedł do mnie i Joe'go.
-Chciałbym wam kogoś przedstawić - zastanawiałam się kogo takiego zna Kevin, kogo nie zna Joe. - Moja dziewczyna, Selena Gomez.
Popatrzyliśmy na nich jak na debili. Zaczęłam piszczeć. Ludzie patrzyli na mnie jak na wariatkę. Popatrzyłam na Joe'go. Myślałam, że będzie zły ale on się ze mnie śmiał. Wziął mnie za rękę.
-Kevin, Sel, Nick, Miley, mamo, tato , oto Demi Lovato, Moja dziewczyna. - Kevin wytrzeszczył oczy, Nick zęby. Sel i Miley zaczęły piszczeć. Czułam, że ludzie dookoła mają już nas dośc ale jakoś nie obchodziło mnie to. I ja i Sel byłyśmy teraz szczęśliwe.
Miley i Nick uściskali mnie i Sel.
-Witamy w rodzinie - powiedział Nick i wszyscy zaczęli się śmiać.
Impreza była wspaniała. Alkoholu było pełno, ale Joe wiedząc, że tego nienawidzę i pamiętając o tym co zrobił mi Josh nic nie pił. Byłam mu za to bardzo wdzięczna. Cały czas był przy mnie. Poznałam masę sławnych ludzi. Nawet osobiście zaprosiłam państwa Jonas na jutrzejszy obiad. Zgodzili się. Byli to wspaniali ludzie. Cały czas wychwalali mnie, Sel i Miley.
-Nasi chłopcy nie mogli lepiej trafić - powtarzała za każdym razem pani Jonas.
Była dumna ze swoich synów, a przy okazji chwaliła się nami.
Około godziny trzeciej pan Jonas zdecydował, że idziemy spać. Posłusznie wsiedliśmy do limuzyny i pojechaliśmy do Busa. Każdy poszedł do swojego pokoju. Pani Jonas chciała umieścić mnie i Sel w jednym pokoju ale chłopcy nie zgodzili się na to więc im uległa.
-I jak? - zapytał Joe kiedy już się położyliśmy.
-Cudownie, jestem wniebowzięta - leżałam z otwartymi oczami i wielkim uśmiechem na twarzy.
-Cieszę się że się zgodziłaś - wyszeptał Joe
-A dlaczego miałabym się nie zgodzić? - popatrzyłam na niego
-Bałam się, że nie będziesz się chciała związać z kimś kto często wyjeżdża ...
-I za kim latają tłumy nastolatek - dokończyłam i uśmiechnęłam się chytrze.
-Zazdrosna? - zapytał a w jego oczach pojawiły się iskierki.
-Może troszeczkę - uśmiechnęłam się - chciałabym, żebyś był tylko mój.
-Jestem tylko twój kochanie - powiedział i pocałował mnie - słodkich snów.
-Przy tobie na pewno będą słodkie - przytuliłam się do niego i zasnęłam.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz